Home staging – przygotowanie mieszkania do sprzedaży

Home staging – przygotowanie mieszkania do sprzedaży

25 czerwca 2019 0

Sprzedaż mieszkania nieuchronnie wiąże się z pokazywaniem go potencjalnym kupującym. Musimy zatem zadbać o to, by robiło ono jak najkorzystniejsze wrażenie. Czasem pozorne drobiazgi mogą zaważyć na czyjejś decyzji. Warto więc zwrócić uwagę na pewne kwestie, które wydają się oczywiste, ale wielu sprzedających o nich zapomina.

Coraz większą popularność zdobywa home staging, czyli sztuka takiego przygotowania nieruchomości do sprzedaży, by prezentowała się ona atrakcyjnie i przyciągała kupujących. Nie trzeba przy tym ponosić dużych kosztów ani wykonywać zaawansowanych prac remontowych.

Wiadomo, że przede wszystkim należy posprzątać. Jednak trzeba to zrobić dokładniej i nieco inaczej niż zazwyczaj. Pewne drobne niedociągnięcia, których na co dzień nie zauważamy, np. niedoczyszczone szafki kuchenne, kurz pod szafą czy smugi na lustrze, mogą od razu zwrócić uwagę potencjalnego nabywcy. Zwróćmy szczególną uwagę na kuchnię i łazienkę, a zwłaszcza na miejsca, gdzie łatwo powstają zacieki i lubi się gromadzić brud (baterie, fugi, a także wszelkie szczeliny i zakamarki).

Nawet jeśli nie planujemy większego remontu, warto przyjrzeć się lokalowi pod kątem drobnych napraw i ogólnego odświeżenia. Podobnie jak w przypadku sprzątania – możliwe, że do pewnych mankamentów, niedoróbek i prowizorek już się przyzwyczailiśmy i przestaliśmy je zauważać, a nabywców mogą one zniechęcać. Dlatego odmalujmy ściany, naprawmy cieknące krany czy spłuczkę i nasmarujmy skrzypiące drzwi. Czasem sama zmiana koloru ścian potrafi zmienić bardzo dużo – powiększyć optycznie pomieszczenie czy nadać mu bardziej współczesny wygląd. Warto przy tym wziąć pod uwagę, co podoba się większości, zamiat kierować się własnym gustem. Nawet jeśli uwielbiamy czarne ściany albo nietypowe zestawienia typu czerwień z błękitem, weźmy pod uwagę, że nabywcy mogą uznać takie aranżacje za dość kontrowersyjne – postawmy więc na coś bezpieczniejszego.

Jeśli mamy taką możliwość, tzn. nie korzystamy stale z mieszkania, warto je całkowicie odpersonalizować, czyli usunąć z niego wszelkie osobiste przedmioty, które nie zostaną w lokalu po jego sprzedaży. Chodzi o to, by oglądający mógł zobaczyć, jak mieszkanie będzie wyglądało, gdy będzie już należało do niego. A nie wszyscy mają tyle wyobraźni, by dostrzec jego potencjał, gdy jest pełne pamiątek, bibelotów i innych prywatnych rzeczy jego aktualnych właścicieli. Jeśli w mieszkaniu ktoś przebywa i na bieżąco korzysta z jego wyposażenia, jest to trudne albo wręcz niemożliwe. Jednak nawet wtedy należy schować buty wystawione w korytarzu, zdjać pranie z suszarki, a w miarę możliwości także ukryć zdjęcia rodzinne czy pamiątki z wakacji. Takie zabiegi sprawią też, że mieszkanie wyda się bardziej przestronne.

Wspomniane odpersonalizowanie nie oznacza, że mieszkanie musi być puste i nieprzytulne. Dobrym pomysłem jest wprowadzenie do niego elementów dekoracyjnych, które zwrócą uwagę potencjalnych nabywców i stworzą wrażenie przyjaznej, gustownej przestrzeni. Mogą to być np. tekstylia w żywych kolorach – ozdobne poduszki, bieżniki, podkładki na stół, dywaniki czy zasłony. Dobre wrażenie robią także świece czy świeże kwiaty. Jednak ozdoby należy stosować z umiarem, by nie stworzyć wrażenia zagracenia.

Niebagatelne znaczenie ma też zapach. Mieszkanie powinno pachnieć przede wszystkim czystością i świeżością. Dlatego, jak wspomnieliśmy, należy je dokładnie posprzątać, a także starannie wywietrzyć. Przed samą prezentacją lepiej też nie gotować niczego, co wydziela intensywne i nie dla wszystkich przyjemne zapachy (ryby, warzywa kapustne itp.). Wyjątkiem jest upieczenie ciasta – ten zapach chyba u wszystkich budzi pozytywne skojarzenia.